gru 28 2007
Powstanie Wielkopolskie, czyli wiedzieć kiedy!
Obchodzimy rocznicę Powstania Wielkopolskiego. Jedynego obok Trzeciego Powstania Śląskiego zwycięskiego zrywu zbrojnego. Ponieważ historia jest nauczycielką życia wyciągnijmy podstawową prawdę z tamtego doświadczenia na użytek również bieżącej polityki.
Powstania były domeną tradycji romantycznej. Jej przeciwieństwem była praca organiczna, której ojczyzną jest Wielkopolska, i która leży u podstaw myśli narodowej. Może więc zaskakiwać, że ci którzy kiedyś sami świadomie porzucili czyn zbrojny w pewnym momencie po niego sięgnęli.
Ta pozorna sprzeczność pokazuje prawdziwego ducha Narodowej Demokracji. Dla niej najważniejsza była wolność Narodu i niepodległe Państwo Polskie. Ale po doświadczeniach powstań w XIX wieku, które bez żadnej dla nas korzyści, a nawet odwrotnie, szafowały polską krwią, wprowadziła nową jakość do naszej polityki. Polega to na dobieraniu metod walki o narodową sprawę do okoliczności.
Nie wszystko od nas zależy. W dużym stopniu jesteśmy uwarunkowani okolicznościami zewnętrznymi. Ale naszym działaniem pozytywne dla nas tendencje albo możemy wzmacniać i działać na korzyść Polski, albo osłabiać i działać na jej niekorzyść. Brawura, piękne umieranie na barykadzie, martyrologia - to zawsze potrafiliśmy. Dojrzały naród to taki, który umie to ująć w karby i panować nad swoimi odruchami. Oto istota ruchu narodowego. Mamy być tą przygotowaną częścią, która wie o co chodzi i nie daje się ponosić odruchom chwili. Ma swoją myśl czyli ma swój plan. Ujęty nie w perspektywie najbliższej konferencji prasowej, ale w perspektywie lat, a nawet dziesiątek lat.
Najważniejsza jest świadomość celu. A metody są tylko narzędziem dobieranym w zależności od okoliczności historycznych. Gdyby Powstanie Wielkopolskie wybuchło kilka miesięcy wcześniej dołączyło by do długiej listy nieudanych zrywów. Gdyby zaczęło się kilka miesięcy później też nie dałoby tego efektu i byłoby już szkodliwe.
W polityce trzeba wiedzieć jaki ruch i kiedy wykonać. Trzeba umieć czekać. Ci, którzy są nerwowi i za wcześnie wyrywają się do przodu są jak jazda litewska Witolda w Bitwie pod Grunwaldem. Wpadną w wilcze doły. Czynnik czasu to w polityce podstawa. Kto jej nie opanuje będzie tego długo żałował.
Dziękujmy Bogu, że nasi dziadowie wtedy go posiedli. I uczmy się. Budujmy własny plan, własną świadomość celu, własne wyczucie czasu i stosujmy właściwe do tego czasu metody walki. Nie traćmy ducha, ale uczmy się. Nasi przodkowie zostawili nam wielką Księgę Mądrości w postaci naszej historii. Wystarczy uspokoić serca i zacząć czytać. Abyśmy wiedzieli kiedy…
Bogusław Kowalski
28 grudnia 2007, Teresin