maj 25 2009
Kłopoty z energią
Prezydent Stalowej Woli Andrzej Szlęzak podczas dyskusji w Sejmie powiedział, że jego miasto wbrew potocznym opiniom, nie jest pierwszą ofiarą kryzysu gospodarczego w Polsce. Kłopoty huty, głównego pracodawcy, nie wynikały z załamania ekonomii światowej, ale błędnej polityki rządu, który dopuszcza do drastycznego wzrostu cen energii. Wraz z nowym rokiem dla odbiorców przemysłowych podskoczyła ona jednorazowo aż o ok. 30 proc. Cena energii wpływa na koszty produkcji, która w takiej sytuacji powoli staje się nieopłacalna. A zakłady wytwarzające zbyt drogo nie są konkurencyjne na otwartym rynku europejskim i upadają. Taki los dotyka np. większości przemysłu stalowego.
Przestarzałe elektrownie
Polska energetyka oparta jest w przygniatającej większości na elektrowniach spalających węgiel kamienny i brunatny. Bloki wytwarzające prąd osiągną w najbliższych kilku latach pełną amortyzację. Wiele z nich przekroczy
Do tego polskie elektrownie praktycznie nie posiadają żadnych rezerw produkcyjnych. W latach 60. i 70., gdy były budowane, nasza gospodarka była na o wiele niższym poziomie rozwoju i zużycia energii. Zaplanowane więc wówczas moce wytwórcze dawały duże rezerwy na wypadek skoków zwiększonego zapotrzebowania. W ostatnich latach nasz potencjał przemysłowy jednak znacznie się zwiększył. Wzrosło też zużycie prądu w gospodarstwach domowych. Mamy więc do czynienia nie tylko z chwilowym skokiem, ale trwałym wzrostem zużycia energii.
Oznacza to, że w Polsce energetyka znalazła się w przełomowym momencie. W najbliższym czasie trzeba podjąć szereg kluczowych decyzji o znaczeniu strategicznym, które rozstrzygną o kształcie tego kluczowego sektora na kilka dziesiątków lat. A pośrednio wpłyną też na kształt i zdolność do konkurencji całej naszej gospodarki.
Jaką energetykę rozwijać?
Taką decyzją, o długofalowych konsekwencjach, jest wybór rodzaju produkcji energii, który będzie rozwijany. Czy, jak twierdzą niektórzy, nadal inwestować w elektrownie oparte o węgiel i tego rodzaju technologie? Przemawiać za tym może fakt posiadania przez nas bogatych złóż czarnego i brunatnego złota. Nie będziemy więc skazani na import tego surowca z zewnątrz i przy okazji będziemy mogli rozwijać tworzące wiele miejsc pracy górnictwo. Słabością jest jednak duże zanieczyszczenie środowiska, coraz większe koszty wydobycia węgla i fakt, że on wcześniej czy później jednak się wyczerpie.
Czy też, jak radzą inni, wybudować w Polsce elektrownie jądrowe? Za tym z kolei przemawiają duże moce wytwórcze. Istotną słabością jest jednak istotne ryzyko związane ze skażeniem środowiska i potrzebą przechowywania długo nie rozkładających się odpadów radioaktywnych. Niektórzy eksperci zwracają nawet uwagę, że znacząca presja z zagranicy na budowę siłowni jądrowych w Polsce może się wiązać z chęcią przerzucania części tych kłopotliwych odpadów na nasz teren. Poważną słabością energetyki jądrowej jest też zużywanie się zapasów uranu, niezbędnego do produkcji. Im mniej uranu na rynku światowym tym wyższa jego cena. W perspektywie kilku lat, a budowa wraz z procesami towarzyszącymi tego rodzaju elektrowni to minimum 10 lat, może to oznaczać znaczący wzrost kosztów produkcji energii.
Nadzieja w energii geotermalnej
Trzecim kierunkiem rozbudowy naszej energetyki jest energia ze źródeł odnawialnych. W szczególności dotyczy to źródeł geotermalnych, które mają tą wielką zaletę, że praktycznie są nie wyczerpywane. Udział tego rodzaju energii w całości podaży jest ciągle bardzo niewielki.
Przyczyną jest brak wdrożenia do eksploatacji wielu technologii, które są opracowane, ale ciągle pozostają tylko teorią na papierze. Te z rozwiązań, które już zastosowano pozostawiają wiele do życzenia i wymagają ciągłego doskonalenia.
Z tego powodu w planach polityki rządu w tym zakresie praktycznie tego kierunku nie bierze się pod uwagę. A szkoda, gdyż Polska posiada pod większością swego terytorium złoża pozwalające na eksploatację do celów przemysłowych. I co bardzo ważne z punktu widzenia przyszłych pokoleń ten sposób wytwarzania energii jest najbardziej ekologiczny.
Potrzebna jest większa odwaga i bardziej wizjonerskie podejście wśród naszych decydentów. Bez nakładów finansowych z budżetu państwa i podjęcia ryzyka wprowadzenia nowości w postaci technologii dotąd jeszcze nie sprawdzonych w praktyce, na większą skalę nic się tutaj nie uda.
Potrzebne dziesiątki miliardów złotych
Niezależnie od tego jaki ostatecznie kierunek rozwoju zostanie wybrany oznacza to wydatkowanie na infrastrukturę energetyczną dziesiątków miliardów złotych w ciągu najbliższych 5-10 lat. Praktycznie polską energetykę trzeba będzie zbudować od nowa. Pieniądze te w taki czy inny sposób zainwestowane będą wliczone w cenę energii, która z tego powodu będzie systematycznie drożała. A to w konsekwencji spowoduje, że za to wszystko zapłacimy my, konsumenci z własnych kieszeni.
Dla Stalowej Woli nie ma więc dobrych wiadomości. To, że Polska jest krajem nie doinwestowanym ujawnia się również w energetyce. Gdyby wcześniej w sposób równomierny unowocześniano to co jest, gdyby wprowadzano nowe technologie, dzisiaj nie byłoby tych kłopotów. A tak nasza gospodarka musi stawić czoła jeszcze jednej przeciwności – drogiej energii.
Bogusław Kowalski Artykuł ukazał się w tygodniku katolickim „Niedziela” nr 21/2009 za www.niedziela.pl